Blog Eko Toskania zajmuje sie wszystkim, co zwiazane jest z ekologia, zdrowa zywnoscia i zyciem zgodnym z natura. Jest on wynikiem osobistych obserwacji, doswiadczen i znajomosci eko - obiektow w Toskanii. Interesuje mnie ekologiczna uprawa. Opisuje tylko i wylacznie rolnictwa oraz agroturystyki, ktore posiadaja bio certyfikat. Dzieki czemu mam gwarancje najwyzszej i najlepszej jakosci. Nie zajmuje sie rolnictwami, farmami czy agroturystykami, ktore stosuja tzw. intensywne uprawy lub hodowle.

piątek, 29 czerwca 2012

Ciekawostki o miecie

W ksiazce "Ziola dobre na zdrowie" ("Erbe buone per la salute") wyczytalam, ze mieta wspaniale nadaje sie do plukania gardla (tj. pomaga w zwalczeniu bolu gardla) . Oto przepis:

"Mietowa plukanka" na gardlo
Skladniki:
1 lyzka lisci miety
250 ml wody


Przygotowanie:
Zagotowac wode i wlozyc do niej liscie miety. Odstawic na 10 minut. Odcedzic z lisci. Plukac gardlo letnim plynem.

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Bed and breakfast w rejonie Garfagnana

Wydarzenie Bio Natura w Filecchio nie dostarczylo zbyt duzo atrakcji. Jednak w tym miasteczku odkrylam cos ciekawego. A mianowicie Eko bed and breakfast. Prowadzi go Silvia. Prawde mowiac bardzo sie ucieszyla gdy tylko uslyszala, ze dostaje emaile od Polakow z pytaniem gdzie spac w Toskanii.
- Mam bardzo mile doswiadczenia z polskimi turystami - odpowiedziala.
Filecchio znajduje sie w rejonie Garfagnana, oddalone jest 4 km od malowniczego miasteczka Barga.


Przed Barga mamy zamek w Ghivizzano, natomiast kilka kilometrow za Barga znajduje sie Castelnuovo Garfagnana. Tak wiec Filecchio moze byc dobra baza "wypadowa".

Struktura bed and breakfast podzielona jest w dwoch oddzielnych budynkach. Mowa tu o wiejskich zabudowaniach, typowych dla Toskanii. Calosc okala wspaniala roslinnosc i panuje bloga cisza.















W ogrodzie znajduja sie namioty pod ktorymi mozna oddac sie naturalnym masazom.
Stoi tez wspanialy piec drzewny do robienia chleba i pizzy. Silvia bardzo chetnie przygotowuje je dla swoich gosci.


















 
Pragne dodac, ze wlascicielka prowadzi ogrod synergetyczny i uprawia w nim eko-warzywa.



Do dyspozycji gosci sa 3 pokoje z lazienkami: 2 pokoje dwuosobowe oraz jeden pokoj trzyosobowy. Oto niektore zdjecia:


Wszystkie pokoje maja oddzielne wejscia usytuowane w roznych czesciach budynkow. Przed kazdym wejsciem: stoliczek z krzeselkami.


Wasz pobyt moze skladac sie tylk z noclegu. Mozna tez zamowic eko - sniadanie. Silvi zalezy na tym, by jak najwiecej produktow pochodzilo z najblizszych terenow, jednym sowem mowiac popiera zywnosc "km 0".

Kuchnia, w ktorej jest  przygotowywane i podawane sniadanie, a w niej moja znajoma Grazia

Dodam, ze w kuchni Silvia nie uzywa maki pszennej, mleka, masla, jaj ani bialego cukru. Moze przygotowac sniadanie dla Wegan, osob chorych na cukrzyce, osob z roznego rodzaju nietolerancjami na: jaja, mleko, itd...

Oprocz masazy wlascicielka proponuje rowniez kursy kuchni naturalnej, zywienia naturalnego oraz makrobiotycznego.

Owoce (oraz warzywa) na wyciagniecie reki


niedziela, 24 czerwca 2012

Bio Natura

Dzisiaj pojechalismy w okolice miasta Barga, do Filecchio. Odbywalo sie tam wydarzenie pt. Bio Natura.


Szczerze mowiac myslelismy, ze bedzie to eko targ, a pozniej wspolny obiad. Niestety lekko sie rozczarowalismy.
O godzinie 11 odbyl sie "kurs" tybetanski, dzieki ktoremu mozna bylo odkryc sekret dlugowiecznosci.


Oprocz tego nic wiecej. Zajrzalam do kuchni. Zapach cukinii roznosil sie po calym pomieszczeniu.















Rozlozylismy sie troche na trawie w jedynym zacienionym miejscu. Zalowalismy, ze Bio Natura miala do zaoferowania tak malo. Brakowalo stoisk, prelekcji na jakis ciekawy eko - temat.... Szkoda.


czwartek, 21 czerwca 2012

Eko pomidor

Pomidorowy krzaczek, ktory od kilku tygodni zamieszkuje nasz taras, zrobil nam mila niespodzianke. Ukazal sie pierwszy pomidor!


Wszystkie kwiatki juz przekwitly, tak wiec mamy nadzieje, ze juz wkrotce ukaza sie nowe pomidorki.
Usmiejecie sie, ale nie wiemy jaki to rodzaj pomidora. Po prostu kuplismy "krzaczek" i nie wypytalismy o szczegoly. Tak wiec ciekawosc jest jeszcze wieksza!
Mysle, ze to tylko przy pierwszym krzaczku, pierwszej uprawie jest taki entuzjazm. Pozniej to juz "normalka".

niedziela, 3 czerwca 2012

Pasta do zebow

Moim ostatnim wyzwaniem bylo zrobienie pasty do zebow w warunkach domowych. Oto przepis:

Pasta do zebow o smaku szalwii i miety

Skladniki:
3 lyzeczki ususzonych lisci szalwii
2 lyzeczki ususzonych lisci miety
1 lyzeczka soli (ja uzylam himalajska sol)
2 lyzeczki sody oczyszczonej
5 kropli olejku eterycznego z miety
gliceryna - ilosc wedlug uznania


Przygotowanie:
W mozdzierzu rozgniatamy suche liscie miety i szalwii (prawde mowiac, mialam z tym problem, gdyz liscie szalwii sa miesiste i nawet gdy sa suche, nie daja sie dobrze rozgniesc. W zwiazku z tym uzylam blendera).
Dodajemy do nich sode oczyszczona, mieszamy, a nastepnie dolewamy gliceryne (tyle, by utworzyla sie niezbyt gesta konsystencja). Na koncu wlewamy krople olejku mietowego.

Do przygotowania pasty do zebow uzylam eko produktow.
Pasta ma mily, szalwiowo-mietowy smak. Mieta daje efekt orzezwienia.

czwartek, 31 maja 2012

Usmiech dla Wloch

Kochani,
Półwysep Apeniński po raz kolejny nawiedziło trzęsienie ziemi. Sytuacja w północnej części kraju jest dramatyczna, a życie codzienne zdominował niepokój, tym bardziej, że wtorkowe wstrząsy miały miejsce w okolicy, którą dotąd uważano za bardzo bezpieczną.
Wraz ze znaną Wam już doskonale Julią Wollner (autorką portalu Via Giulia ) wpadłam właśnie na następujący pomysł: wszyscy miłośnicy Italii powinni pokazać Włochom swoją solidarność, przekazać trochę dobrej energii. Tak narodziła się akcja "Uśmiech dla Włoch". Zainspirował nas napis, który zauważyłam w jednym z toskańskich lunaparków: Sorridi sarai fotografato! (tlum. usmiechnij sie, bedziesz sfotografowany!)

Pomyślałyśmy, że nasze polskie uśmiechy i życzliwe myśli dodadzą odwagi i siły mieszkańcom Belpaese. 

Jak wziąć udział w akcji? - zapytacie. Cóż, trzeba się... uśmiechnąć. :) I sfotografować. Najlepiej - trzymając w dłoni kartkę z napisem "Italia".


Zdjęcia należy wysłać na nasze adresy mailowe:
julia@ilponte.pl 

lub 

aleksandra.seghi@email.it


Fotografie opublikujemy na naszych blogach w formie kolorowego kolażu oraz, mamy nadzieję, przekażemy dalej w świat. Przede wszystkim oczywiście - do Italii. Liczymy na to, że do naszej akcji włączy się wielu partnerów i przyjaciół.
Kto chciałby wesprzeć nasze małe przedsięwzięcie, proszony jest o wstawienie na swoją stronę internetową lub profil na Fb następującego bannera wraz z linkiem do niniejszego artykułu:
link:     http://aleksandraseghi.blogspot.it/2012/05/usmiech-dla-wloch.html
Skopiuj banner i podlinkuj go

Aby uprzyjemnić Wam udział w naszym szalonym pomyśle, mamy na zachętę dwa drobiazgi, które powędrują do autorów najweselszych zdjęć (gdy opublikowany zostanie kolaż fotografii, wszyscy odwiedzający stronę moją i Julii będą mogli oddawać swoje głosy w komentarzach). 
Osoby, których zdjęcia zdobędą najwięcej głosów, otrzymają od nas torbę na laptopa firmy Adidas opatrzoną włoską flagą (miejsce I) 


oraz czapeczkę z daszkiem (II miejsce) z tej samej serii.


Na Wasze uśmiechy czekamy do dnia 10 czerwca. Wtedy też opublikujemy je na naszych blogach. 

UWAGA: Wasze adresy mailowe nie będą udostępniane osobom trzecim ani wykorzystywane do celów marketingowych. Posłużą one tylko i wyłącznie na cele akcji "Uśmiech dla Włoch" .

Koniecznie weźcie udział w naszej akcji. Włosi od stuleci uczą nas pogodnego podejścia do życia. Odwdzięczmy się im dzisiaj!

Ola & Julia

wtorek, 22 maja 2012

Zuzia piecze pizze

Nawykow zywieniowych uczymy sie od najmlodszych lat. W przypadku mojej corki staram sie dawac jej to co najzdrowsze. Jak wiecie stawiam na eko - zywnosc (czy sie ze mna ktos zgadza czy nie). W wiekszosci przypadkow udaje mi sie to (nie jest to mozliwe w 100%, bo gdzie tu szukac eko - pizzerii, eko - restauracji, eko-piekarni itd. lub jak przekonac do zdwoej zywnosci niektorych czlonkow rodziny lub  rowniez niektorych znajomych? Moja tesciowa mowi: i tak wszyscy umrzemy! ).
Niedawno corka dostala bardzo sympatyczna ksiazeczke pt. Zuzia piecze pizze. Pelno w niej obrazkow, a i tytul bliski nam sercu, postanowilysmy poczytac wiec o Zuzi. Chciala ona upiec pizze z malym przyjacielem, ktory zna sie na rzeczy.
I oto na 5 stronie czytamy:
" (...) chlopiec dzwoni do drzwi. W dloni trzyma pudelko sproszkowanego ciasta na pizze i ksiazke kucharska".
Jak to sproszkowane ciasto na pizze? To w ksiazce kucharskiej nie jest napisane, jak zrobic samemu pizze?!


Zastanawiam sie, dlaczego autor zdecydowal sie na pizze w proszku? Dlaczego dzieci nie mogly zagniesc tradycyjnego ciasta z maki, drozdzy, oliwy z oliwek?
Jak widac, juz od najmlodszych lat wpajamy dzieciom, ze szybciej jest isc do sklepu (supermarketu), kupic polprodukt lub ewentualnie mrozonke. Wkladamy do mikrofali i sprawa zalatwiona.
Szkoda.