Blog Eko Toskania zajmuje sie wszystkim, co zwiazane jest z ekologia, zdrowa zywnoscia i zyciem zgodnym z natura. Jest on wynikiem osobistych obserwacji, doswiadczen i znajomosci eko - obiektow w Toskanii. Interesuje mnie ekologiczna uprawa. Opisuje tylko i wylacznie rolnictwa oraz agroturystyki, ktore posiadaja bio certyfikat. Dzieki czemu mam gwarancje najwyzszej i najlepszej jakosci. Nie zajmuje sie rolnictwami, farmami czy agroturystykami, ktore stosuja tzw. intensywne uprawy lub hodowle.

sobota, 28 stycznia 2012

Eko - Agroturystyka cz.1

Dzisiaj pojechalam zwiedzic Eko - Agroturystyke, z ktora Eko Toskania zaczyna wspolprace. Znajduje sie ona w rejonie Mugello, w czesci polnocnej Toskanii.


Stad jest blisko do Florencji, tylko 40 km : 20 km zwyklej drogi i 20 km autostrady. Oczywiscie mozna rowniez wybrac zwykla droge. Moze nawet i lepiej, gdyz na odcinku do Florencji (Barberino-Calenzano) bardzo czesto zdarzaja sie wypadki. Natomiast Anna - wlascicielka Agroturystyki poleca pociag. Wystarczy podjechac samochodem do Borgo San Lorenzo, zaparkowac na bezplatnym parkingu przy stacji i wsiasc do pociagu. Anna jest za pociagiem, gdyz mowi ze parkingi we Florencji sa platne i coraz drozsze. Poza tym by znalezc wolne miejsce krazy sie i krazy, czasem po kilka razy tymi samymi alejami. Obecnie pierwsza godzina parkingu w miescie kosztuje 2 euro, druga, trzecia i nastepne: 3 euro!! Natomiast pociag w obie strony kosztuje 6,20 euro. W ciagu 40 minut dojezdza do samego centrum miasta.  
Do Agroturystyki jest latwy dojazd, a to dzieki wielu oznaczeniom. Nie mozna sie zgubic. W pewnym momencie droga asfaltowa konczy sie i zaczyna droga piaszczysta. Juz z dala widac budynki Agroturystyki.


Przy drodze stoja ule. Wlasciciele zbieraja biologiczne miody: kasztanowy, akacjowy i wielokwiatowy. Produkty maja certyfikaty.


Juz na parkingu wita nas Pelo (tlum.Wlos) - pies wlascicieli. Po wlosku lagotto romagnolo, niestety nie znalazlam odpowiednika polskiego.


Rasa tych psow uzywana jest do zbierania trufli. Zreszta Pelo, ktory ma tylko rok, zostal juz przygotowany do szukania trufli. Jest bardzo dobrze wychowany. Uwielbia dzieci, ktore przyjezdzaja tu na wakacje, gdyz bawia sie z nim godzinami. Pelo przyjazni sie z kotami, ktorych jest tutaj bardzo wiele.


Agroturystyka posiada 8 oddzielnych mini-apartamentow. Sa to pokoje z lozkami malzenskimi oraz oddzielna lazienka. Apartamenty na dole maja oddzielne wejscia.


W wiekszych pokojach jest mozliwosc dostawienia dodatkowego lozka dla dziecka. Zreszta dzieci sa bardzo mile widziane. Specjalnie dla nich zbudowano domek na drzewie.


Jeden apartament jest duzy, z dwoma pokojami oraz lazienka. Jest tez jeden apartament calkowicie oddalony od pozostalych. Prowadza do niego schodki.

Wejscie do apartamentu oddalonego od pozostalych

Na parterze znajduje sie jadalnia, gdzie serwowane sa wszystkie posilki. Sniadanie wliczone jest w cene noclegu. Sklada sie z biologicznych produktow, rowniez tych wytwarzanych w Agroturystyce. Wlasciciel opowiedzial mi, ze serwowane jest typowe wloskie sniadanie, tj. na slodko. Czyli rogaliki, ciasta, dzem oraz oczywiscie kawa.


Na zyczenie wlasciciele moga przygotowac rowniez obiad oraz kolacje, wszystko rygorystycznie bio. A dla zorganizowanych grup proponuja kurs gotowania. To wspanialy pomysl na spedzenie czasu! Wakacje, wypoczynek, zwiedzanie miast, a potem poznanie toskanskiej kuchni.

Przed budynkiem stoja stoliczki, przy ktorych w piekne, sloneczne dni mozna zjesc, poczytac ksiazke lub poopalac sie. Jest tez grill.




















Na tylach Agroturystyki rozposciera sie przepiekny widok.


Dzieki tej Agroturystyce mozemy obcowac z natura. Wypoczynek gwarantowany. Jestesmy oddaleni od zgielku miasta.



Ja z wlascicielami Eko - Agroturystyki

A jesli zapragniemy zwiedzic okolice, mozemy pojechac do miasta Scarperia, Borgo San Lorenzo lub Ronta, w ktorej odbywaja sie swieta tortelli di patate (pierozkow z ziemniakami). "Wspinajac" sie w gory dojedziemy do Marradi, gdzie w pazdzierniku odbhywaja sie swieta kasztana. Tak jak wspomnialam wczesniej, blisko jest tez do Florencji. Oddalajac sie 2-3 km od Agroturystyki znajdziemy rowniez tory wyscigowe Mugello - jedne z najslawniejszych na calym swiecie.

Autodromo di Mugello

piątek, 27 stycznia 2012

Rzepa

Na zwyklym targu warzywnym bardzo trudno znalezc rzepe (mowa oczywiscie o targach ktore znam, czyli toskanska Pistoia i okolice). Prosciej znalezc truskawki w obecnych zimowych miesiacach. Byc moze rzepa nie jest w modzie. Nie sprzedaje sie, stad na stoiskach ich nie ma.
Natomiast w bio - rolnictwach jestesmy w pelni sezonu rzepowego. Dlatego kazdego tygodnia w naszym eko-kontenitorze oprocz roznego rodzaju kapusty, bietoli, dyni znajdziemy rowniez to warzywo.


Przypatrzmy sie jemu z bliska. Przeciez przypisuje mu sie powiedzenie "zdrowy jak rzepa".
To starozytna roslina znana juz w 400 roku p.n.e.
Rzepowy blonnik utrzymuje regularna prace jelit i chroni przed rakiem jelita grubego lub odbytnicy. Warzywo jest dobrym zrodlem witaminy C.
Syrop z rzepy pomaga w oddychaniu przy zapaleniu oskrzeli lub astmie.
100 gram rzepy to tylko 35 kalorii.
Ciekawostka: mozna jesc rowniez liscie rzepy, wystarczy je ugotowac, polac oliwa z oliwek i sropic cytryna!
Ja bardzo lubie rzepe na surowo. Obieram skorke i scieram ja na tarce. Dodaje do salatki, w ktorej znajdzie sie rowniez marchewka, kapusta, surowa dynia, zurawina, pestki slonecznika , oliwa z oliwek oraz cytryna.

czwartek, 26 stycznia 2012

List otwarty do redaktorek naczelnych gazety Polska Gotuje


Szanowne Panie,
zwracam sie z prosba o wyjasnienie sprawy, ktora miala miejsce w Waszej redakcji.
W listopadzie 2011 roku poprzez osoby trzecie, tj. pania x pracujaca dla portalu Polska Gotuje, Wasza gazeta poprosila mnie o napisanie artykulu o Wenecji. Zgodnie z Waszymi dokladnymi wytycznymi zostal on napisany i oddany na poczatku grudnia 2011. Po niemalze calkowitym przeksztalceniu wrocil do mnie. Ze wzgledu na wymyslone zdania, stawiajace mnie w nienormalnej sytuacji (bo jak osoba uczulona na alkohol moze siedziec w lokalu gastronomicznym i popijac koktajl lub jak wegetarianka moze siedziec w restauracji i zajadac sie risotto z boczkiem) oraz calkowite zignorowanie uprzednich ustalen (zgodzilam sie napisac artykul pod warunkiem, ze nie bede reklamowac zadnych konkretnych lokali), artykul nie zostal przeze mnie zaakceptowany. Po jakims czasie nastapila nastepna korekta, a co za tym idzie moje natychmiastowe spostrzezenia oraz ponowne niezaakceptowanie artykulu. W takiej sytuacji poprosilam pania x o bezposrednie skontaktowanie mnie z gazeta. Mimo mojej prosby dopiero po tygodniu napisano do mnie tlumaczac, ze niezaakceptowany przeze mnie tekst poszedl do druku.
Uwazam za skandaliczne to, co mialo miejsce w Waszej redakcji. Przypisaliscie mi zdania, ktorych nigdy w zyciu nie wypowiedzialabym ani nie napisala (wszystkie wyjasnienia znajduja sie w korespondencji z pania x). Tuz przed premiera mojej drugiej ksiazki, ktora lada moment ukaze sie na rynku polskim postawiliscie mnie w bardzo bardzo zlym swietle. Moje nazwisko, ktore powoli zaczyna byc rozpoznawalne w mediach, poprzez jeden artykul napisany calkowicie nieodplatnie, zostalo na zawsze splamione. Wspolpracuje z wieloma redakcjami, ale w tym przypadku po raz pierwszy jestem zszokowana traktowaniem autorow, ktorzy za darmo wykonuja dla Was prace. Za jednym pociagnieciem udalo Wam sie zniszczyc reputacje osoby, ktora od bardzo wielu miesiecy ciezko na nia pracuje.
Zadam, by na lamach nastepnego numeru gazety Polska Gotuje pojawily sie pisemne i wyrazne przeprosiny za bezprawne uzycie mojego nazwiska do nieautoryzowanego przeze mnie artykulu. Jednoczesnie mam nadzieje, ze osoby bezposrednio odpowiedziale za zaistniala sytuacje zostana pociagniete do odpowiedzialnosci.
Niniejszym podaje do wiadomosci, ze list ten zostal opublikowany na wszystkich moich czterech portalach internetowych oraz jesli zaistenieje potrzeba zostanie przedstawiony prasie oraz telewizji na terenie Polski oraz Wloch.
Z powazaniem,
Aleksandra Seghi

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Rolnictwo konwencjonalne czy biologiczne certyfikowane?

Wielu z nas zastanawia sie jaka jest roznica miedzy jednym, a drugim rodzajem rolnictwa.
Po pierwsze 90% to rolnictwo konwencjonalne (oczywiscie sa to dane statystyczne na Wlochy). 10% to rolnictwo biologiczne z certyfikatem.

Oto male podsumowanie, ktore pozwoli nam na zrozumienie kwestii:
1. Rolnictwo konwecjonalne
Tak - nawozy chemiczne
Tak OGM
Tak pestycydy chemiczne syntetyczne
Tak herbicydy
Tak fungicydy (substancje grzybobojcze)
Tak srodki owadobojcze
Tak hormony

2. Rolnictwo biologiczne certyfikowane
Nie OGM
Nie pestycydy chemiczne syntetyczne
Nie herbicydy
Nie fungicydy (substancje grzybobojcze)
Nie srodki owadobojcze
Nie hormony

W rolnictwie konwencjonalym uzywa sie sztucznych nawozow (w tym azotan amonowy, ktory jest rowniez materialem wybuchowym),pestycydow, herbicydow, fungicydow, srodkow owadobojczych oraz hormonow. Pestycydy chemiczne sa biocydami (zwiazki syntetyczne, ktorych większość niszczy także pożyteczne organizmy oraz wywołuje niekorzystne zmiany w składzie mikroorganizmow) i czesto pochodza od benzenu, acetamidu i nikotyny, ktore jak wiadomo sa trujace i rakotworcze.
Istnieja ograniczenia prawne dotyczace pozostalosci pestycydow w jedzeniu, nie ma jednak ograniczen co do "multi pozostalosci" tj. wiekszej ilosci substancji jednoczesnie znajdujacej sie w jedzeniu.
Natomiast w hodowlach konwencjonalnych w 30% uzywa sie OGM i stosuje sie obowiazkowe leczenie antybiotykami.


Rolnictwo biologiczne certyfikowane jest jedynym systemem zywnosci, ktore zakazuje uzywania chemii oraz organizmow genetycznie zmodyfikowanych.
W zwiazku z tym, ze pestycydy syntetyczne sa niewidoczne (bez zapachu, bez koloru, bez smaku) rolnictwo biologiczne musi posiadac certyfikaty od jednostek certyfikujacych, bo wlasnie one gwarantuja brak pestycydow chemicznych syntetycznych.

sobota, 21 stycznia 2012

Oficjalny komunikat

Niniejszym komunikuje, ze z dniem wczorajszym zakonczylam wspolprace z Polska Gotuje. Na zawsze, bez odwolan.
Nie bede tolerowac zachowan, ktore mialy miejsce w tych dniach. Ciesze sie, ze istnieja blogi na ktorych mozna napisac, to co myslimy. Tak tez zamierzam zrobic.
W listopadzie zeszlego roku gazeta Polska Gotuje poprosila mnie, bym napisala artykul o Wenecji. Zgodzilam sie. Oczywiscie za darmo. W zamian poprosilam o napisanie moich danych, a w szczegolnosci adresow moich blogow. Potrzebne bylo rowniez zdjecie.
Przyszedl pierwszy mail, a w nim wskazowki, co ma zawierac artykul. Ok, pomyslalam. Choc jest to dziwne. Wspolpracuje z wieloma portalami oraz paroma gazetami i nikt jeszcze mi nie narzucal, co mam napisac. Ok. Zaznaczylam tylko, ze w moim tekscie nie bede reklamowac zadnych lokali.
Tekst byl gotowy w kilka dni. Po jakims czasie przychodzi artykul do akceptacji. Totalnie zmieniony. Z trudnoscia moglam znalezc oryginalne zdania.W dodatku jedna za druga reklama lokali oraz teksty w stylu: siedze (nazwa lokalu) i popijam napoj alkoholowy (wszyscy wiedza, ze mam alergie na alkohol) lub jestem w... i zajdam sie risotto z boczkiem (wszyscy wiedza, ze jestem wegetarianka). Pisze do nich, ze nie akceptuje, zeby poprawiali.
Po jakims czasie przysylaja poprawiony artykul. Z nazw lokali nie zrezygnowali, tekst tez praktycznie nie moj. To malo, obok czytam: Wlosi, podobnie jak Francuzi udaja ze nie znaja angielskiego. Rece same opadly.  Nigdy, przenigdy nie napisalabym czegos takiego.
Zdjecia mojego nie wklejono, bo od tego numeru juz nie bedzie zdjec autorow. Ale to nic. W danych o mnie napisano suche: filolog wloski, blogerka, autorka Smakow Toskanii. Niezbyt tego duzo, nie tak mialo byc.
Od razu napisalam, ze tekstu nie akceptuje a jesli wyjdzie w takiej formie, to prosze o skasowanie mojego nazwiska oraz danych. Bo ja sie pod nim nie podpisze.
Po tym glucha cisza. Wczoraj dostaje emaila, ze przepraszaja ale wszystko poszlo juz do druku.
Basta!
Kochani Blogerzy i Blogerki, nie dajmy sie wykorzystywac. Szanujmy sie, nie pozwolmy zeby ktos uzywal naszego nazwiska do swoich celow. Ma racje Iza  , ktora napisala: cenmy sie, a inni beda nas cenic.
W nastepnych numerze Polska Gotuje zadam pisemnych przeprosin. Mysle, ze chociaz tyle nalezy mi sie z ich strony.

piątek, 20 stycznia 2012

Bio pomarancze

Musze napisac, ze dzisiaj moja corka zadziwila mnie tym, co zrobila. Nie ma jeszcze 3 lat, ale bardzo uwaznie obserwuje otaczajacy ja swiat. Podczas gdy ja przygotowywalam obiad, udala sie do spizarni, przyniosla kilka pomaranczy. Poprosila, bym podlaczyla maszynke do wyciskania cytrusow i sama zajela sie dalsza praca:

video

Skad wiedziala jak to sie robi? Chyba z obserwacji rodzicow.
Pomarancze pochodza z biologicznego gospodarstwa rolniczego na Sycylii. Kupujemy je w 10-kilowych opakowaniach. Niby to duzo, ale sa one tak dobre ze w mig znikaja.
Niestety w Toskanii nie rosna te owoce. Czasem w parkach mozna spotkac mandarynki lub cytryny.
Teraz jest okres czerwonych pomaranczy, tak slodkich i soczystych, ze nie dziwie sie Julci, ze zapragnela swiezego soku.
Czasem slysze rodzicow, ktorzy mowia: moje dziecko w ogole nie je owocow, tylko mieso. Z owocow staram sie dawac pasteryzowane sloiczki...
Postarajmy sie o swieze, biologiczne owoce. Wystarczy sie tylko rozejrzec. Przekonacie sie, jaka ogromna roznica jest miedzy warzywami czy owocami traktowanymi chemicznie, a tymi naturalnymi. Dajcie mi znac!

niedziela, 15 stycznia 2012

Eko wywiad nr.1

Moja serie Eko wywiadow rozpoczynam od osoby, ktora wdrozyla w nasze rodzinne zycie slowo Bio. Zapraszam do przeczytania wywiadu z moim mezem. Ponizej dla Wlochow wersja oryginalna.

Eko Toskania: Jestes zalozycielem grupy G.A.S. a modo Bio (tlum. Grupa Zakupu Solidarnego na sposob Bio). Obecnie w Polsce nie istnieja takie grupy. Moglbys wyjasnic pokrotce jak one dzialaja, co robia?

Alessandro: GAS (Grupa Zakupu Solidarnego) to grupa osob, ktora postanowila robic zakupy w odmienny sposob. Wiele "konsumentow", przyzwyczajonych do korzysci plynacych z supermarketow lub do sklepow pod wlasnym domem zrozumialo w koncu, ze ich zakupy moga miec duzy wplyw na cale spoleczenstwo.
Jest nam coraz trudniej znalezc zywnosc niemodyfikowana i wiedziec jaka droge przebyly produkty, ktore kupujemy. W kilku slowach: to wszystko co kupujemy poprzez duza dystrybucje ucieka spod naszej kontroli i coraz czesciej znajdujemy sie w rekach tych, ktorych interesuja nasze pieniadze i tych, ktorzy tworza zapotrzebowania, ktorych nie mielismy wczesniej, na przyklad ogromne sieci handlowe ktore coraz bardziej oddalaja producenta od konsumenta.
Dzieki GAS mozemy "przeskoczyc" wiele poziomow posrednictwa i transportu, ktorym poddane jest wszystko to, co kupujemy i w ten sposob obniza sie koszty tego co nie kupujemy (na przyklad opakowania), a za ktore jestesmy zmuszeni placic.
Poprzez GAS odzyskuje sie miejscowa ekonomie, ktora duze dystrybucje drenuja za granica gdyz ich administracja czesto znajduje sie poza granicami kraju, w najgorszym wypadku na tzw. wyspach fiskalnych. To sprawa, na ktora nie zwracamy zbytnio uwagi, ale kazdy rachunek wystawiony w centrum handlowym zabiera nasza ekonomie poza granice naszego terytorium. Te kolosy dystrybucji nie zainwestuja ponownie na terytorium, na ktorym mieszkam.
Grypy Gas to nie tylko osoby, ktore zajmuja sie zakupem by zaoszczedzic troche pieniedzy. Robienie zakupow moze byc silnym, zdecydowanym dzialaniem, ktore zmienia i ma wplyw na niektore wybory oraz wplywa na rynek.
Mozemy zwrocic sie do osob, ktore uprawiaja z innymi kryteriami niz te ktore zaspakajaja wielka dystrybucje: bio-rolnicy, mali producenci, rolnicy ktorzy uprawiaja stare odmiany, ci ktorzy czesto nie dostarczaja do sklepow, gdyz wielka dystrybucja wymaga duzej ilosci, czesto kosztem jakosci.
Poza faktem, ze mozemy bezposrednio odwiedzic rolnikow i rozmawiac z nimi, notowac spostrzezenia, mozemy pytac i zrozumiec tak naprawde jakie napotykaja problemy, stawic im razem czola oraz wspolnie je rozwiazac.
"S" - solidarnosc nie tyczy tylko malych firm, ktore nie daja rady wspolpracowac z duza dystrybucja, ale to przede wszystkim solidarnosc w stosunku do wyboru, jakiego ten maly producent dokonal, na przyklad uprawiajac metoda biologiczna (organiczna) lub, lepiej, biodynamiczna lub pracujac zgodnie z prawem fiskalnym i szanujac swoich wspolpracownikow.
Solidarnosc jest rowniez w grupie solidarnej, w grupie zakupu nie ma handlowcow i klientow. Wszyscy czlonkowie grypy zajmuja sie (teoretycznie na zmiane) tym wszystkim, co moze sluzyc do zarzadzania zakupami, rachunkami, ocena prawidlowosci cen, organizacja transportu, dystrybucja wewnatrz grupy lub ewentualna krytyka.


Eko Toskania: Wieksza czesc komunikacji odbywa sie poprzez internet. Praktycznie mozna to robic bez wychodzenia z domu?

Alessandro: Tak, zarzadzanie grupa moze odbywac sie w sposob wirtualny, przynajmniej do momentu dostawy. Ale to tez wymaga czasu, wiekszosc pracy polega na organizacji zakupu, ocenie, telefonach, uzgodnien dotyczacych zarzadzania, terminu dostawy z dostawca, otwarcia i zebrania zamowien, wyslania zamowienia i dostawa, ktora w naszym przypadku ma miejsce dzieki biologicznym targom, ktore zdolalismy zorganizowac z naszymi dostawcami, otrzymujac w  ten sposob mozliwosc bezposredniego kontaktu konsumatora z producentem.

Eko Toskania: Jestes jednym z zalozycieli targu biologicznego w Olmi. Wasi producenci to duze firmy czy male przedsiebiorstwa prowadzone przez rodziny?

Alessandro: Wystawcy targu "Przywrocmy nam nature" (http://www.youtube.com/watch?v=V3kMM5hQktM ) to glownie miejscowe, male firmy tak jak to zazwyczaj bywa w grupach zakupu, warunkiem uczestnictwa jest bio- certyfikat lub bycie w trakcie oczekiwania na taki certyfikat.
Istnieja rowniez duzi dostawcy, ktorzy wola jednak pracowac bezposrednio z grupami Gas, by przywrocic aspekt spoleczny, ktory duza dystrybucja powoli i nieuchronnie zniszczyla.

Eko Toskania: Czy jest duze zainteresowanie bio produktami? Widzialam dane w Internecie, ze sprzedaz bio produktow w 2011 roku wzrosla o 10%. Czy zauwazasz jakies roznice?

Alessandro: Zamiast interesu, by sledzic mode zauwazylem ze wiele osob przechodzi na bio produkty z prawdziwej koniecznosci, duzo osob ktore znam osobiscie rozwiazala problemy zdrowotne na przyklad wielokrotna wrazliwosc na chemikalia (MCS), dzieki bio-rolnictwu, ktore jest naturalnym rolnictwem czlowieka. Chcialbym przypomniec, ze stosowanie srodkow chemicznych w rolnictwie to praktyka siegajaca kilkudziesieciu lat temu (60-70 lat temu), wczesniej uprawialo sie zawsze na sposob biologiczny (organiczny). Jedynym sposobem by uchronic sie od intensywnego rolnictwa (zwazajac na to ze uzywa sie pestycydow, spowodowalo ono wiele niezliczonych szkod, za ktore my i nasze dzieci jestesmy zmuszeni placic moze lepiej byloby uzyc sformulowania rolnictwa chemicznego) jest natychmiastowe przejscie na produkty biologiczne. Mam nadzieje, ze tendencja przejscia na bio produkty wzrosnie w przyszlosci.

Podczas bio - targu "Przywrocmy nam nature"  czesto organizujemy tematyczne konferencje, niektore z nich dotycza aspektu biologicznego w sposob bardzo wyczerpujacy, lepiej niz moglbym opisac w kilku linijkach. Zapraszam czytelnikow tego bloga, by poswiecili troche wolnego czasu na obejrzenie tych dwoch filmow:


Eko Toskania: Kim sa bio klienci? Mlodzi, mlode rodziny, osoby w srednim wieku czy starsi?
Alessandro: Z wielka przyjemnoscia odnotowuje coraz wieksze uczestnictwo mlodych par z malymi dziecmi, ludzie ktorzy uczesnicza w naszych targach to osoby, ktore zwracaja uwage (mysle) na to, co daja do jedzenia swoim dzieciom. Mam nadzieje, ze jest tak dzieki informacjom, ktore staramy sie rozpowszechnic poprzez mailing list grupy Gas, ktora zorganizowala ten targ.
Niestety zyjemy na terytorium (prowincja Pistoi) gdzie dzialalnosc szkolek drzewek jest bardzo wazna i niesie ze sobą niekontrolowane stosowanie syntetycznych związków chemicznych wedlug mnie mało regulowanych przez prawo, a zjawisko to niesie ze sobą szereg konsekwencji, które mogą być rozwiązane w części dzieki żywności biologicznej.

Eko Toskania: W Polsce kiedy mowi sie o produktach biologicznych czesto slyszymy: ja w to nie wierze. Co moglbys odpowiedziec osobie, ktora wypowiada te slowa?

Alessandro: Rada, ktora moge dac jest taka, by odwiedzac firmy, w ktorych ma sie zamiar robic zakupy, bezposrednio rozmawiac z dostawcami, nauczyc sie od nich trudnosci, problemow, na ktore napotykaja, poznac sezonowosc produktow, w ten sposob uczymy sie naprawde wielu rzeczy. I kiedy zweryfikujemy osobiscie bedzie to oznaczac wiecej niz jakikolwiek certyfikat. Zachecam te osoby do informacji, szczesliwie wiele dokumentacji znajduje sie w internecie, nie chodzi o wiare, tu w gre wchodzi nasze zdrowie i naszych dzieci. Moge zrozumiec pewien sceptycyzm w stosunku do instytucji centryfikujacych, ktore czesto zajmuja sie kwestiami biurokracyjnymi, ale na przyklad (wiem, ze moze wydawac sie banalne) wazne jest czasem sprawdzenie (poprzez faktury) ilosci produktow certyfikowanych biologicznych, nie OGM, ktore nabywa gospodarstwo rolnicze, by miec pewnosc, ze zakupione ilosci zostaly przez nia wykorzystane.
Jesli jednak trudno jest odwiedzic gospodarstwo rolnicze nie pozostaje nic innego jak zaufanie do jednostek certyfikujacych. Osobiscie staram sie kupowac produkty z certyfikatem. Kiedy natomiast nie moge odwiedzic firmy osobiscie (mam na mysli banany, ktore pochodza z innej czesci swiata lub daktyle, awokado lub inne produkty pochodzace spoza kraju) kwestia staje sie delikatna i  zasluguje na zglebienie,ale chcac znalezc alternatywe na duza dystrybucje, probuje znalezc produkty z ceryfikatem.

Eko Toskania: Dzisiaj sa Twoje urodziny. Co chcialbys sobie zyczyc?

Alessandro: Mam nadzieje, ze wszyscy powoli zaczniemy zdawac sobie sprawe z tego, co sie dzieje. Chcialbym, zebysmy zaczeli sie wszyscy informowac, nie ufajac temu w co kilka poteznych osob chce, zebysmy wierzyli. Mamy ogromną potege w naszych rękach, ale musimy mieć odwagę, by ja wykorzystać.

Eko Toskania: Dziekuje za wywiad.

Alessandro: Dziekuje. 



Eko Toskania: Sei il fondatore del gruppo G.A.S a modo Bio. Per ora in Polonia non esistono questi gruppi. Potresti spiegare in poche parole come funzionano, cosa fanno?

Alessandro: il Gas (Gruppo di Acquisto Solidale) è un gruppo di persone che hanno deciso di fare la spesa in un modo diverso.Molti "consumatori" , abituati alla convenienza del supermercato o alla comodità del negozio sotto casa hanno finalmente capito che i loro acquisti possono avere una profonda influenza su tutta la società.
Facciamo sempre piu fatica a trovare alimenti non adulterati e a conoscere il percorso che fanno le merci che comperiamo, in poche parole tutto quello che acquistiamo dalla grande distribuzione sfugge al nostro controllo e siamo sempre piu nelle mani di qualcuno a cui interessano solo i nostri soldi e che crea bisogni che nessuno di noi sentiva prima ad esempio creando reti commerciali complesse che allontanano sempre di più il produttore dal consumatore.
Attraverso i GAS possiamo saltare i vari livelli di intermediazione e trasporto a cui è sottoposto tutto ciò che comperiamo e in questo modo si vengono ad abbattere i costi perciò che non acquistiamo (ad esempio gli imballaggi) ma che ci ritroviamo lo stesso a dover pagare.
Attraverso i GAS si recupera anche quell'economia locale che spesso le grandi distribuzioni drenano all'estero perche amministrate spesso al di fuori del territorio nazionale, quando va bene o in isole fiscali nelle peggiori delle ipotesi.Questo e un aspetto a cui non prestiamo abbastanza attenzione ma ogni scontrino emesso in un centro commerciale porta molto spesso la nostra economia al di fuori del nostro territorio.Questi colossi della distribuzione NON reinvestiranno i loro introiti nel terriorio dove vivo.
I GAS comunque non sono solo gruppi di persone che si limitano a fare degli acquisti per risparmiare qualche soldo.Fare la spesa può essere un azione forte,decisiva,che modifica ed incide in alcune scelte e che può influenzare il mercato.

Ci possiamo rivolgere a persone che producono con criteri diversi a quelli che soddisfano la grande distribuzione, agricoltori biologici , piccoli produttori ,agricoltori che coltivano vecchie varietà, quelli che di solito non raggiungono i negozi perchè le grandi distribuzioni hanno bisogno di grandi numeri spesso a discapito della qualità.
Oltre al fatto che possiamo visitare direttamente gli agricoltori e parlare con loro fare le nostre osservazioni e domande e capire realmente quali sono i problemi che incontrano, affrontarli e cercare di risolverli insieme.
La "S" solidarietà non e solo nei confronti di piccole aziende che non ce la fanno a lavorare con le grandi distribuzioni ma è soprattutto solidarietà rispetto alle scelte che quel produttore ha deciso di portare avanti , ad esempio coltivare seguendo il metodo dell'agricoltura Biologica o meglio ancora Biodinamica o ad esempio lavorare nel rispetto delle leggi sia da un punto di vista fiscale che nei confronti dei suoi collaboratori.
La Solidarietà e anche all'interno del gruppo solidale stesso, in un gruppo di acquisto non ci sono commercianti e clienti tutti i membri del gruppo si occupano (teoricamente a rotazione) di tutto quello che può servire a gestire gli acquisti , i conti della spesa, la valutazione della correttezza dei prezzi , l'organizzazione della spedizione delle merci e la distribuzione all'interno del gruppo ed anche le eventuali critiche.

Eko Toskania: La maggior parte della comunicazione avviene tramite internet. Praticamente si puo farlo senza uscire di casa?

Alessandro: Si la gestione del gruppo puo essere fatta anche in modo del tutto virtuale,almeno fino al momento della consegna, ma questo richiede comunque molto tempo, infatti il grosso del lavoro consiste proprio nell'aspetto organizzativo dell'acquisto ,valutazioni ,telefonate e accordi per la gestione e la tempistica della consegna con il fornitore , apertura e raccolta dell'ordine nei confronti dei gasisti (appartenenti al gruppo gas) inoltro dell'ordine e consegna , che fortunatamente nel nostro caso avviene spesso in occasione di mercati Biologici che siamo riusciti ad organizzare con i fornitori stessi, raggiungendo cosi' l'opportunita di mettere in contatto diretto il consumatore con il fornitore.

Eko Toskania: Sei uno dei fondatori del mercatino biologico agli Olmi? I vostri produttori sono delle grosse aziende oppure piccole ditte condotte dalle famiglie?

Alessandro: Gli espositori del mercato biologico "Riprendiamoci La Natura" (http://www.youtube.com/watch?v=V3kMM5hQktM) sono prevalentemente locali e piccole realtà come è nella natura dei gruppi di acquisto, la caratteristica richiesta e quella di essere certificati Biologici o in conversione all'agricoltura biologica.
Esistono comunque anche fornitori piuttosto grandi ma che riescono lavorare e preferiscono farlo proprio direttamente con i GAS proprio per recuperare quel tessuto sociale che la grande distribuzione ha lentamente ed inesorabilmente sgretolato.

Eko Toskania: C'è tanto interesse verso il biologico? Ho visto in internet che in Italia nel 2011 l'acquisto del biologico è aumentato del 10%. Tu noti qualche differenza?
Alessandro: Piu che di interesse nel seguire una moda ho notato che molti passano al biologico per una vera necessità,molte persone che conosco personalmente hanno risolto i propri problemi di salute anche importanti ad esempio di sensibilità chimico multipla (MCS) grazie all'agricoltura biologica che poi e la agricoltura naturale per l'uomo.Vorrei ricordare che l'uso della chimica in agricoltura è una pratica che risale a poche decine di anni fa (60-70 anni), prima di allora si e sempre coltivato in maniera biologica.Inoltre l'agricoltura cosiddetta intensiva ma forse sarebbe il caso chiamarla chimica visto che prevede l'uso di pesticidi chimici di sintesi ,ha provocato una serie infinita di danni che noi e i nostri figli siamo ormai costretti a pagare, l'unico modo per farcela e passare drasticamente al biologico  e mi auguro che questa tendenza crescerà ancora molto in futuro.

Negli appuntamenti del mercato biologico "Riprendiamoci La Natura" spesso organizziamo anche conferenze a tema, alcune di queste trattano proprio l'argomento biologico in maniera approfondita molto meglio di quanto potrei fare io in poche righe , invito tutti i lettori di questo nuovo blog a prendersi un po di tempo libero per guardare questi due video:




Eko Toskania: Chi sono gli acquirienti bio? Più i giovani, le famiglie giovani o le persone di media età oppure gli anziani?

Alessandro: Con molto piacere vedo la partecipazione sempre più massiccia di coppie giovani e con bambini piccoli , quindi la tipologia di persone che frequenta i nostri mercatini sono prevalentemente  soggetti che prestano attenzione , spero dopo essersi informati ,a ciò che mettono le piatto dei proprio figli , mi auguro che sia cosi grazie anche alle informazioni che riusciamo a divulgare attraverso le mailing list dei gruppi GAS che hanno organizzato questo evento.
Purtroppo viviamo in un territorio (quello della provincia di pistoia) dove l'attività del vivaismo e molto importante e porta con se un uso indiscriminato di prodotti chimici di sintesi a mio avviso non abbastanza regolamentato dalle leggi in vigore, e questo fenomeno porta con se una serie di conseguenze che possono essere risolte almeno in parte con un alimentazione biologica.


Eko Toskania: In Polonia quando si parla del biologico, si sente spesso la risposta: io non ci credo. Cosa potresti rispondere ad una persona che dice queste parole.


Alessandro: Il consiglio che mi sento di dare e quello di visitare il piu possibile le aziende dalle quali si intende fare acquisti , parlare direttamente con i fornitori , imparare da loro le difficoltà, le problematiche che incontrano conoscere la stagionalità dei prodotti , si imparano davvero un sacco di cose e quando verifichi personalmente , questo vale piu di ogni certificazione.
Invito inoltre queste persone ad informarsi, di documentazione se ne trova molta anche attraverso alla rete fortunatamente , qui non si tratta di credere o meno in una fede, qui si mette in gioco la propria salute e la salute dei proprio figli.
Posso comprendere un certo scetticismo nei confronti di enti certificatori che spesso si occupano solo di questioni burocratiche ma ad esempio , so che puo sembrare banale ma a volte  è importante anche verificare le quantità dei prodotti certificati biologici o non ogm che acquista un azienda agricola attraverso le sue fatture per essere certi che se quelle quantità le ha acquistate deve anche averle utilizzate.
Comunque laddove si renda difficile la visita in azienda non resta che fidarci degli enti di certificazione , io personalmente cerco di acquistare prodotti certificati  quando non posso visitare l'azienda direttamente, penso alle banane che provengono dall'altra parte del mondo o dai datteri o avocados o altri prodotti lontani da questa terra , la questione diventa delicata e meriterebbe un approfondimento ma volendo trovare alternative alla grande distribuzione almeno cerco di trovarle certificate.

Eko Toskania: Oggi è il tuo compleanno. Cosa vorresti auguarti.

Alessandro: Mi auguro che tutti un poco alla volta cominciassimo a prendere coscienza di cosa sta succedendo vorrei che cominciassimo ad informarci tutti diffidando di quello che vogliono farci credere i soliti pochi potenti.
Abbiamo in mano un potere enorme ma dobbiamo avere il coraggio di sfruttarlo.


Eko Toskania: Grazie dell'intervista.

Alessandro: Grazie.

sobota, 14 stycznia 2012

Powitanie

Witam   Eko Czytelnikow!
Rozpoczynam nowy rozdzial w moim zyciu. Mam nadzieje, ze przylaczycie sie do mnie. Na blogu planuje umieszczac wywiady z ludzmi, ktorzy propaguja zdrowy styl zycia. Beda tez przepisy kulinarne oraz opisy roznych eko - toskanskich miejsc.
Zapraszam do sledzenia bloga!