Prawde mowiac nie mialam konkretnego pomyslu na dzisiejszy obiad.
Az tu do furtki zadzwonil Luca - eko rolnik z prowincji Pizy, ktory co czwartek przywozi swieza dostawe owocow i warzyw.
W dzisiejszej sezonowej "kasetce" znalazlam pelno papryczek. Po ich sprobowaniu okazalo sie, ze sa pikante.
Jak znalazl na pikantne spaghetti z oliwa, czosnkiem i peperoncino ( w tym przypadku dodalam wlasnie dostarczona papryke). Przepis najlatwiejszy na swiecie: na oliwie podsmazacie drobno pokrojony czosnek, dodajecie pokrojona papryczke. Po 3-4 minutach wylaczacie. Dodajecie do ugotowanego makaronu.
W 7 minut obiad gotowy! Smak slodko-pikantej papryczki mam nadal w ustach.
Zdrowa organiczna zywnosc, eko-wakacje, toskanskie eko-produkty. Wszystko na wyciagniecie reki!
Blog Eko Toskania zajmuje sie wszystkim, co zwiazane jest z ekologia, zdrowa zywnoscia i zyciem zgodnym z natura. Jest on wynikiem osobistych obserwacji, doswiadczen i znajomosci eko - obiektow w Toskanii. Interesuje mnie ekologiczna uprawa. Opisuje tylko i wylacznie rolnictwa oraz agroturystyki, ktore posiadaja bio certyfikat. Dzieki czemu mam gwarancje najwyzszej i najlepszej jakosci. Nie zajmuje sie rolnictwami, farmami czy agroturystykami, ktore stosuja tzw. intensywne uprawy lub hodowle.
czwartek, 16 sierpnia 2012
środa, 15 sierpnia 2012
Na pomidorach u Giordano
Wyrablismy sie po oliwe, miod oraz pomidory do Giordano .
- Zeby je zebrac (pomidory) trzeba zejsc troche w dol - powiedzial nasz znajomy.
- Nie ma sprawy - odrzeklismy.
Julcia w sandalkach, a my w letnich butach o sliskiej powierzchni.
Teren u Giordano gorski, stromy, tylko gdzieniegdzie kamienie, ktore "przytrzymuja" buty. Oczywiscie wlasciciel w ciezkich, gorskich butach wyrwal do przodu, a nas zostawil w tyle:
Na prawie samym dole znalezlismy poletko pomidorow i fasoli oraz drzewka owocowe. Susza strasznie dokucza uprawom, w tym roku wszystko rosnie, a potem nagle zostaje spalone przez slonce.
Orzechy spadly, bo ktoregos dnia zerwal sie wiatr. Zlamal drzewo sliwkowe, ktore pelne bylo owocow.
Zatrzymalam sie na chwile, by podziwiac widoki.
Nie wiadomo tez, jak to bedzie z oliwkami. Giordano mowi, ze trzeba poczekac do konca sierpnia i moze wtedy zaczna sie juz zbiory. Spojrzalam na owoce, sa malutkie i raczej malo w nich oliwy. Zbiory beda male, ale pewnie smak intensywny.
Wysychaja male drzewka w lesie. Wody juz dawno nie widac w malym strumyczku splywajacym w dol.
W powrotna droge zauwazylismy krzewy jezynowe. Slodziutkie, ale malutkie. Brak wody odczuwa sie na kazdym kroku.
Po przebytej drodze usiedlismy przed domem Giordano i zaczelismy jesc pomidorki czeresniowe. Jeden po drugim...
- Zeby je zebrac (pomidory) trzeba zejsc troche w dol - powiedzial nasz znajomy.
- Nie ma sprawy - odrzeklismy.
Julcia w sandalkach, a my w letnich butach o sliskiej powierzchni.
Teren u Giordano gorski, stromy, tylko gdzieniegdzie kamienie, ktore "przytrzymuja" buty. Oczywiscie wlasciciel w ciezkich, gorskich butach wyrwal do przodu, a nas zostawil w tyle:
Na prawie samym dole znalezlismy poletko pomidorow i fasoli oraz drzewka owocowe. Susza strasznie dokucza uprawom, w tym roku wszystko rosnie, a potem nagle zostaje spalone przez slonce.
Fasolka, ktora zaczyna pnac sie do gory
Orzechy spadly, bo ktoregos dnia zerwal sie wiatr. Zlamal drzewo sliwkowe, ktore pelne bylo owocow.
Zatrzymalam sie na chwile, by podziwiac widoki.
Nie wiadomo tez, jak to bedzie z oliwkami. Giordano mowi, ze trzeba poczekac do konca sierpnia i moze wtedy zaczna sie juz zbiory. Spojrzalam na owoce, sa malutkie i raczej malo w nich oliwy. Zbiory beda male, ale pewnie smak intensywny.
Wysychaja male drzewka w lesie. Wody juz dawno nie widac w malym strumyczku splywajacym w dol.
W powrotna droge zauwazylismy krzewy jezynowe. Slodziutkie, ale malutkie. Brak wody odczuwa sie na kazdym kroku.
Po przebytej drodze usiedlismy przed domem Giordano i zaczelismy jesc pomidorki czeresniowe. Jeden po drugim...
niedziela, 5 sierpnia 2012
Winogrona sultanskie
Ku naszej radosci na dzisiejszym eko-targu byl niesamowity wybor winogron. Najslodsze, winogrona sultanskie, od razu przypadly nam do gustu.
Prawde mowiac kupilismy ze trzy kisci, po czym przechadzajac sie po targu i skubiac winogrona, torebka zrobila sie pusta. Trzeba bylo wracac i dokupywac.
Winogrona pochodza z Grecji, Turcji lub Iranu. Poczatkowo były importowane na tereny anglosaskie z terytoriów Imperium Osmańskiego. Stad połączenie nazwy winogron z postacią sułtana. Według tradycji Imperium Osmańskiego, nazwa została wymyślona po tym jak sułtan zmuszony do ucieczki przed tygrysem musial zostawic grona winogron na słońcu. Z winogron sultanskich robi sie rodzynki.
Dzieciom bardzo smakuje ten typ winogron, gdyz sa one bardzo slodkie.
Niektore dojrzale grona moga miec wysuszone na sloncu kulki winogron, czyli mozna powiedziec swieze rodzynki. Sa one przepyszne i niesamowicie slodkie.
W Toskanii robi sie schiacciate z winogronami. Cos mi sie wydaje, ze w tych dniach ja wykonam...
Prawde mowiac kupilismy ze trzy kisci, po czym przechadzajac sie po targu i skubiac winogrona, torebka zrobila sie pusta. Trzeba bylo wracac i dokupywac.
Winogrona pochodza z Grecji, Turcji lub Iranu. Poczatkowo były importowane na tereny anglosaskie z terytoriów Imperium Osmańskiego. Stad połączenie nazwy winogron z postacią sułtana. Według tradycji Imperium Osmańskiego, nazwa została wymyślona po tym jak sułtan zmuszony do ucieczki przed tygrysem musial zostawic grona winogron na słońcu. Z winogron sultanskich robi sie rodzynki.
Dzieciom bardzo smakuje ten typ winogron, gdyz sa one bardzo slodkie.
Niektore dojrzale grona moga miec wysuszone na sloncu kulki winogron, czyli mozna powiedziec swieze rodzynki. Sa one przepyszne i niesamowicie slodkie.
W Toskanii robi sie schiacciate z winogronami. Cos mi sie wydaje, ze w tych dniach ja wykonam...
środa, 1 sierpnia 2012
Tarasowe uprawy
Drzewko, ktore rosnie na tarasie, obdarowalo nas "az" dwoma pomidorami!
Teraz czekamy, az pomidory stana sie czerwoniutkie. Niestety zaciekawione sa rowniez golebie, ktore prawdopodobnie wydziobaly kawalek jednego pomidora. CZy bedzie nam dane ich sprobowac?
Teraz czekamy, az pomidory stana sie czerwoniutkie. Niestety zaciekawione sa rowniez golebie, ktore prawdopodobnie wydziobaly kawalek jednego pomidora. CZy bedzie nam dane ich sprobowac?
sobota, 28 lipca 2012
Lekomani??
Na stronie:
http://salute.leonardo.it/italiani-troppi-farmaci
czytamy alarmujace statystyki z 2011 roku. Wlosi kupuja bardzo wiele lekarstw.
W 2011 roku sprzedano lekarstwa za laczna sume 26,3 miliardow euro co oznacza, ze bylo to ponad 1,8 miliardow opakowan lekarstw. Inaczej mowiac: 30 opakowan na kazdego mieszkanca Wloch (czy to noworodka, czy 100-latka).
Jesli wezmiecie moja rodzine zlozona z 3 osob, ktore prawie w ogole nie kupuja lekarstw (lacznie 1-2 opakowania rocznie, ktore potem i tak koncza w smietniku, bo sie przeterminuja), to mozliwe ze ktos inny bierze za nas te 88 opakowan (czyli, ze dochodzi lacznie do 118 opakowan rocznie). Wszystko jest mozliwe. Patrzac na moja tesciowa, ktora idzie do apteki po 1 lekarstwo, a wychodzi z cala siatka dochodze do wniosku, ze tak moze byc. Ludzie sa uzaleznieni od lekow. Niektore juz nie dzialaja na nich, wiec zmieniaja marke oraz zwiekszaja dawke. Do czego to doprowadzi?
http://salute.leonardo.it/italiani-troppi-farmaci
czytamy alarmujace statystyki z 2011 roku. Wlosi kupuja bardzo wiele lekarstw.
W 2011 roku sprzedano lekarstwa za laczna sume 26,3 miliardow euro co oznacza, ze bylo to ponad 1,8 miliardow opakowan lekarstw. Inaczej mowiac: 30 opakowan na kazdego mieszkanca Wloch (czy to noworodka, czy 100-latka).
Jesli wezmiecie moja rodzine zlozona z 3 osob, ktore prawie w ogole nie kupuja lekarstw (lacznie 1-2 opakowania rocznie, ktore potem i tak koncza w smietniku, bo sie przeterminuja), to mozliwe ze ktos inny bierze za nas te 88 opakowan (czyli, ze dochodzi lacznie do 118 opakowan rocznie). Wszystko jest mozliwe. Patrzac na moja tesciowa, ktora idzie do apteki po 1 lekarstwo, a wychodzi z cala siatka dochodze do wniosku, ze tak moze byc. Ludzie sa uzaleznieni od lekow. Niektore juz nie dzialaja na nich, wiec zmieniaja marke oraz zwiekszaja dawke. Do czego to doprowadzi?
czwartek, 26 lipca 2012
Eko w nocy
W kazda srode lata, w miejscowosci Quarrata odbywa sie eko nocny targ.
Cieszy sie duzym powodzeniem, gdyz trwa do polnocy. A wiadomo - w takie gorace dni lepiej wyjsc wieczorem niz isc na targ w pelni slonca. Jest to rowniez szansa zakupu dla ludzi, ktorzy w ciagu dnia sa w pracy.
Jednym slowem - mily pomysl.
My zakupiismy miod, pomiodory, salate oraz arbuzy, ktore teraz sa wspaniale i soczyste. Oczywiscie z okolicznych plantacji.
Cieszy sie duzym powodzeniem, gdyz trwa do polnocy. A wiadomo - w takie gorace dni lepiej wyjsc wieczorem niz isc na targ w pelni slonca. Jest to rowniez szansa zakupu dla ludzi, ktorzy w ciagu dnia sa w pracy.
Jednym slowem - mily pomysl.
My zakupiismy miod, pomiodory, salate oraz arbuzy, ktore teraz sa wspaniale i soczyste. Oczywiscie z okolicznych plantacji.
Toskanskie arbuzy
czwartek, 5 lipca 2012
Mietowa herbata
Moze jest troche za goraco, ale taka herbatke mozna pic rowniez na zimno. Oto przepis:
Skladniki:
2 lyzki suszonych lisci miety
500 ml wody
Przygotowanie:
Zagotowac wode, wrzucic liscie miety. Odczekac 5-10 minut, odcedzic. Mozna pic cieple lub zimne.
Infuso alla menta
Skladniki:
2 lyzki suszonych lisci miety
500 ml wody
Przygotowanie:
Zagotowac wode, wrzucic liscie miety. Odczekac 5-10 minut, odcedzic. Mozna pic cieple lub zimne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)